Case studies

DWA I PÓŁ ROKU „ARESZTU ZA NIEWINNOŚĆ”

Walczę o wyrównanie krzywd niewinnie aresztowanego.

Irytuje mnie, gdy w odbiorze społecznym lub medialnym już zatrzymanie kogoś, postawienie mu zarzutów lub nawet oskarżenie czyni tę osobę winną zarzucanych mu czynów – częstokroć znacznej wagi, bulwersujących, nierzadko hańbiących.

Trudno racjonalnie myśleć o adekwatnym wyrównaniu krzywd i szkód wywołanych długotrwałym stosowaniem tymczasowego aresztowania wobec osoby, która w świetle prawomocnego rozstrzygnięcia okazuje się następnie osobą niewinną stawianych jej zarzutów.

Polskie prawo przewiduje tu dwa roszczenia: o zadośćuczynienie (tytułem wyrównania krzywdy o charakterze niemajątkowym – cierpień związanych z pozbawieniem wolności) oraz odszkodowania (tytułem wyrównania szkody ścisłe materialnej – utraty zatrudnienia, możliwości zarobkowania itp.). W odniesieniu do odszkodowania sprawa jest do bólu wymierna – poniesioną szkodę należy precyzyjnie wykazać dowodami „co do złotówki”.

W odniesieniu do krzywdy sprawa nie jest tak jednoznaczna. Trudno bowiem w oparciu o jakiś wzór matematyczny wyliczyć, ile krzywd wyrządza i ile w przeliczeniu na pieniądze jest warty tydzień-miesiąc – kwartał – rok pozbawienia wolności osoby niewinnej.

Dziesięć lat temu zgłosił się do mnie Klient, który we wszystkich wszczętych przeciw niemu sprawach został uznany niewinnym. W sprawach tych spędził w areszcie śledczym nieprzerwanie 27 miesięcy.   

Od samego początku kluczową była kwestia „wyceny” krzywd. Sąd I instancji wziął pod uwagę czasokres pobytu w areszcie, uprzednią niekaralność Klienta (w tym to, że nie będąc zawodowym przestępcą nie mógł traktować pobytu w areszcie jako „wypadku przy pracy” – przykrego elementu „ryzyka zawodowego”). Sąd postąpił jednak niewłaściwie, stosując mechaniczny przelicznik zadośćuczynienia za krzywdę doznaną w przeciągu jednego miesiąca i mnożąc go przez liczbę miesięcy. Rozstrzygnięcie zaskarżone zostało przeze mnie jako obrońcę niesłusznie skazanego.
W apelacji wskazywałem, że stosowanie tego rodzaju „mnożnika” jest niewłaściwe; krzywda wraz z przedłużającą izolacją się pogłębia; jej poziom nie jest równomierny podczas pierwszego, piętnastego i dwudziestego piątego miesiąca niesłusznej izolacji. O ile z początku osadzony – przez cały czas utrzymujący, że jest niewinny – liczy jeszcze na szybkie, korzystne dla siebie wyjaśnienie sprawy i zwolnienie, o tyle, widząc fiasko tych prób oraz kolejne, następujące po sobie orzeczenia przedłużające areszt o kolejne miesiące,  cierpi  coraz bardziej. Postępuje utrata nadziei na to,
że ktokolwiek da wiarę jego argumentacji oraz zweryfikuje pomyślnie okoliczności przedstawiane przez niego na swą obronę. Wraz z przedłużaniem okresu izolacji krzywda pogłębia się, wraz z utratą nadziei, choć przy braku pogodzenia się z niezasłużonym losem. Sąd odwoławczy przychylił się do prezentowanej przeze mnie argumentacji, uchylając orzeczenie oraz nakazując przeprowadzić ponowne, pogłębione badanie narastania stopnia krzywdy. Po ponownym, tym razem dostatecznie wnikliwym zbadaniu sprawy, Klientowi przyznano zadośćuczynienie w wysokości kilkukrotnie wyższej, niż przyznane pierwotnie. Mniejsza w tym miejscu o kwoty, w owym czasie było to jedno z najwyższych zadośćuczynień przyznanych na terenie kraju z tytułu „aresztu za niewinność”. 

Nigdy przedwcześnie nie wypowiadajmy się o czyjejś winie. Krzywda wyrządzona w ten sposób może być nie mniej dolegliwa.

Autor

Jarosław Pawłowski

Adwokat

Jarosław Pawłowski

Inne case studies

Wszystkie