Nowe uprawnienia PIP – projekt ustawy już opublikowany
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej opublikowało projekt ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw [czytaj tutaj]. Planowany termin wejścia w życie nowych regulacji to 1 stycznia 2026 r. Projekt jest obecnie na etapie rządowych prac legislacyjnych – w IV kwartale 2025 r. ma trafić pod obrady Rady Ministrów.
Najważniejsze założenie – decyzja PIP o istnieniu stosunku pracy
Państwowa Inspekcja Pracy zyska prawo do wydawania decyzji o przekształceniu umów cywilnoprawnych w etaty. Projekt przewiduje, że okręgowi inspektorzy pracy otrzymają kompetencję do wydawania decyzji administracyjnych stwierdzających istnienie stosunku pracy. Projekt wskazuje w art. 11 pkt. 7a projektu ustawy o PIP, że decyzja ustalająca stosunek pracy może zostać wydana, w razie „stwierdzenia istnienia stosunku pracy w sytuacji, kiedy zawarto umowę cywilnoprawną w warunkach, w których zgodnie z art. 22 § 1 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy, powinna być zawarta umowa o pracę.”.
Projektowany art. 34 ust. 2e ustawy o PIP przewiduje, że wniesienie odwołania do sądu pracy wstrzymuje wykonalność decyzji – ale wyłącznie w zakresie skutków, jakie przepisy prawa wiążą z obowiązkami w zakresie podatków oraz ubezpieczeń społecznych powstałymi przed dniem wydania decyzji. Skutki podatkowe i ubezpieczeniowe będą wstrzymane do dnia upływu terminu na wniesienie odwołania, a w przypadku wniesienia odwołania od dnia prawomocnego orzeczenia sądu.
Od decyzji inspektora przysługuje odwołanie do Głównego Inspektora Pracy (7 dni od daty doręczenia decyzji), a następnie możliwość zaskarżenia decyzji do sądu pracy (1 miesiąc od doręczenia decyzji GIP).
Decyzja inspektora będzie natychmiastowo wykonalna w zakresie skutków, jakie przepisy prawa pracy wiążą z nawiązaniem stosunku pracy oraz obowiązkami w zakresie podatków i ubezpieczeń społecznych powstałymi od dnia jej wydania. Oznacza to, że pracodawca – niezależnie od toczącego się postępowania sądowego – powinien liczyć się z obowiązkiem uregulowania należności wobec ZUS i organów podatkowych.
Skutki retroaktywne – jak daleko sięgają?
Projekt zakłada, że decyzja PIP wskaże datę rozpoczęcia stosunku pracy, co oznacza możliwość uznania stosunku pracy także za okres wsteczny. W konsekwencji:
- Pracownik uzyskuje prawa pracownicze (np. prawo do urlopu, minimalnego wynagrodzenia) od wskazanej daty.
- Po uprawomocnieniu się decyzji – pracodawca jest zobowiązany do zapłaty składek ZUS i podatków za okres wskazany w decyzji. Nie jest to ograniczone jedynie do przyszłości, może obejmować również okresy minione, o ile zostały objęte decyzją.
W konsekwencji oznacza to, że pracodawca będzie zobowiązany do opłacenia składek i podatków od wynagrodzenia pracownika za okres wskazany w decyzji – potencjalnie nawet za 5 lat wstecz, zgodnie z ogólnymi zasadami przedawnienia zobowiązań składkowych i podatkowych. Pracodawca będzie musiał przeliczyć faktury na pensje, odprowadzić zaległe składki ZUS i zaliczki na PIT, wystawić korekty PIT-11 i PIT-4R oraz poprawić deklaracje składane do ZUS.
Co jeszcze się zmienia?
Projekt ustawy zawiera więcej rewolucyjnych zmian, np.:
- W zakresie cyfryzacji czynności PIP: możliwość przeprowadzania kontroli zdalnych (np. oględziny miejsca pracy przez kamerę), przesłuchiwania świadków online, przekazywania kopii dokumentów w postaci elektronicznej, czy sporządzania protokołów i decyzji w formie elektronicznej;
- W zakresie skali przeprowadzanej kontroli: kontrola będzie mogła być przeprowadzana nie tylko wobec pracodawców, ale też wobec innych podmiotów na rzecz których praca była rzeczywiście świadczona;
- Wyższe kary: projekt zakłada podwojenie maksymalnych wysokości grzywien za naruszenia przepisów prawa pracy – z 30.000 PLN i 45.000 PLN do odpowiednio 60.000 PLN i 90.000 PLN.
Co to oznacza w praktyce?
Ustawa oznacza rewolucję w działalności Państwowej Inspekcji Pracy. Największą zmianą jest możliwość wydawania przez inspektorów decyzji o przekształceniu umów cywilnoprawnych w etaty z natychmiastowym skutkiem – bez czekania na rozstrzygnięcie sądu i z bardzo krótkim terminem na odwołanie (7 dni).
Dla pracowników – możliwość łatwiejszego i szybszego potwierdzenia istnienia stosunku pracy, bez konieczności pozywania pracodawcy.
Dla pracodawców – zwiększone ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej i jeszcze większa niepewność prowadzenia biznesu. Nawet w przypadku odwołania się od decyzji trzeba będzie uznać prawa pracownika i realizować je „od ręki”, a dodatkowo liczyć się z ryzykiem obowiązku zapłaty składek i podatków za okres wsteczny, jeśli decyzja się uprawomocni.
Nasz komentarz
Z punktu widzenia pracownika projektowane zmiany dają możliwość uzyskania praktycznie natychmiastowej ochrony – w przypadku, w którym faktycznie umowa ma cechy stosunku pracy. Podczas gdy rozumiemy, że ta ochrona może być potrzebna i uzasadniona w poszczególnych przypadkach, generalny kierunek zmian oceniamy negatywnie, przede wszystkim dlatego, że:
– przerzuca całkowicie ciężar konsekwencji za reklasyfikację umowy na podmiot zatrudniający – jest to sprzeczne z zasadą sprawiedliwości społecznej; zgodnie z zasadą swobody umów i prowadzenia działalności gospodarczej to przede wszystkim strony powinny decydować o tym jak wyglądają ich relacje- a jeżeli umowa zostanie zakwestionowana przez organ państwowy (ponieważ będzie naruszać powszechnie obowiązujące przepisy) to konsekwencje powinny ponosić obydwie strony „po równo”. Umowy są przecież zawierane na zasadzie dobrowolności i często to sam zatrudniony prosi o bardziej elastyczną (i często bardziej opłacalną podatkowo i zus-owo) formę współpracy.
– natychmiastowa wykonalność decyzji, nakazująca traktować zatrudnionego jak pracownika od razu od momentu wydania decyzji a przed jej weryfikacją przez niezależny sąd, zwiększa poczucie niestabilności otoczenia prawnego prowadzenia biznesu; projekt nie rozstrzyga co w sytuacji kiedy przez „pracodawca” rozlicza zatrudnionego jak pracownika przez okres trwania postępowania sądowego II instancji (które potrwają co najmniej 2 lata), a na koniec okazuje się, że sąd uchyla decyzję PIP i stwierdza, że stosunek pracy wcale nie powstał, a umowę należało rozliczać jak umowę cywilnoprawną;
– 7 dniowy termin na wniesienie odwołania całkowicie nie przystaje do realiów rynkowych, gdzie często potrzeba kilkunastu dni, aby zgromadzić dane i dowody potrzebne do rzetelnego przygotowania odwołania, nie mówiąc już o czasie na rozpisanie argumentacji prawnej i faktycznej- do czego często potrzebne jest zaangażowanie odpowiednich specjalistów;
Praktycy uspokajają, że nowelizacja pomimo rewolucyjnego brzmienia, nie wywoła faktycznej rewolucji, ponieważ PIP jest niedofinansowany, ma za mało kontrolerów i od lat podejmuje działania raczej na wniosek niż z urzędu, co znacząco ogranicza zakres rutynowych kontroli. Ta argumentacja nas jednak nie uspokoją – wręcz przeciwnie, potęguje niepokój – ponieważ po raz kolejny wydaje się, że w miejsce praktycznych rozwiązań faktycznie usprawniających system, wprowadzane są puste idee i nadmiarowe obciążenia dla przedsiębiorców, stanowiących podstawę polskiej gospodarki.
Autorki:
Julia Sośniak, asystentka prawna
Katarzyna Hiller, radczyni prawna
Autor

Katarzyna Hiller
Wspólnik, Radca prawny, Compliance Officer, LL.M. in International Commercial Law
Powiązane wpisy
Wyrok NSA ws. Getin Noble Bank – konsekwencje dla frankowiczów i możliwości dochodzenia odszkodowań
Wyrok NSA ws. Getin Noble Bank – konsekwencje dla frankowiczów i możliwości dochodzenia odszkodowańWażna debata „Zarządzanie danymi w czasie rzeczywistym: wyzwania i kierunki rozwoju”
Ważna debata „Zarządzanie danymi w czasie rzeczywistym: wyzwania i kierunki rozwoju”Cel strategiczny 2026 – Ekspansja struktur ASI z udziałem kapitału zagranicznego
Cel strategiczny 2026 – Ekspansja struktur ASI z udziałem kapitału zagranicznegoBuy-back akcji własnych – interpretacja potwierdzona przez ESMA
Buy-back akcji własnych – interpretacja potwierdzona przez ESMA